Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 4 Grudzień 2021        Imieniny obchodzą: Barbara, Bernard, Krystian

Zygmunt Krzystanek

Z DZIEJÓW PARAFII
Polichromia prof. Jerzego Nowosielskiego

Zapraszamy do przeczytania artykułu
Pana Zygmunta Krzystanka
Artykuł ukazał się w Nr 20 miesięcznika NATANAEL, s. 4-5

 

Ks. kan. Jan Rachtan pod koniec lat pięćdziesiątych ubiegłego wieku zlecił wykonanie polichromii w naszym kościele prof. Jerzemu Nowosielskiemu. Polichromia najwyższej klasy artystycznej miała zdobić świątynię na wiele lat. Te plany mógł spełnić wówczas tylko ten jeden artysta, który był profesorem Akademii Sztuk Pięknych w Krakowie, członkiem Polskiej Akademii Umiejętności. Jego osiągnięcia były uhonorowane najwyższymi odznaczeniami: Krzyżem Wielkim Odrodzenia Polski, Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski, tytułem doctor honoris causa Uniwersytetu Jagielońskiego i nagrodą TOTUS. Jego polichromie można podziwiać w wielu kościołach, m.in.: w Lourdes, Tychach, Krakowie, Warszawie, Kętrzynie.

Pani Krystyna Czerni w książce pt. „Nietoperz w świątyni” tak charakteryzuje talent Jerzego Nowosielskiego: „Genialność Nowosielskiego polegała na tym , że jemu to samo wychodziło […] Ręka sama malowała i tam nie było jednej fałszywej plamy czy kreski! Tak jakoby po prostu Duch Święty poprzez jego duszę realizował swoje plany. Nigdy nie poprawiał swoich obrazów ani polichromii […] Profesor rozrysował projekt na ścianie, nawet czasami pod farbą widać, że jest tam napisane ołówkiem: niebieski, czerwony, żółty; potem pomocnicy malowali płaskie, równe przestrzenie – na końcu przychodzi Nowosielski i kilkoma dotknięciami to dobre malarstwo zmieniał na genialne”.

Z następnej książki tej samej autorki pt. „Jerzy Nowosielski. Listy i zapomniane wywiady” dowiadujemy się o korespondencji ks. kan. Jana Rachtana z profesorem oraz konserwatorem zabytków Józefem Jamrozem. Ksiądz proboszcz zaprasza 20 kwietnia 1960 r. obydwu panów na spotkanie w celu omówienie zatwierdzonego projektu polichromii: „rozcieplenie i stosowanie kolorów, żeby wypadło jak najlepiej”. W odpowiedzi profesora z maja 1960 r. czytamy: „Autor i wykonawca polichromii bierze całkowitą odpowiedzialność za poziom i wykonanie pod względem artystycznym – co zawiera w sobie np. ustalenie koloru między innymi. Żaden poważniejszy plastyk nie może sugerować się w toku pracy chwilowymi i zmieniającymi się ciągle sugestiami na miejscu pracy – po ustaleniu i uzgodnieniu szczegółów z kompetentnym organem, tj. w tym wypadku z komisją przy Urzędzie Konserwatorskim i komisją przy Kurii Biskupiej, tylko autor ustala szczegóły realizacji na miejscu i jest odpowiedzialny jako artysta przed szeroką opinią i przed tymi dwoma organami zatwierdzającymi projekt. To wszystko obowiązuje i w naszej sytuacji i tego ja muszę przestrzegać. Takie traktowanie sprawy przez Wielebnego Księdza Proboszcza i przez parafian pragnę sobie z góry zastrzec i zagwarantować. Gdybym nie miał takich gwarancji, nie mógłbym przystępować do pracy. [...]. Profesor wyjaśnia jeszcze, że honorarium jest za wykonanie i za kompetencję artystyczną.

23 sierpnia 1960 r. ksiądz proboszcz pisze alarmujący list do profesora: „W związku odnową wnętrza kościoła w Jerzmanowicach spotkał mnie przykry afront od moich parafian, gdyż w niedzielę 21 sierpnia br. zebrali się po sumie w kościele i oświadczyli, że oni nie chcą takiego malowania jak zaczęte i nie chcą tych nowych okien, które przygotowane. Za tym idzie odmowa ofiar i koniec sprawy. Czuję się bardzo źle z tego powodu i nie znajduję wyjścia z sytuacji. Może by Panowie uradzili zrobić coś bez projektu, ale inaczej, żeby kontynuować tę pracę pod egidą Pana Profesora. W niedzielę 28 sierpnia 1960 r. można by to omówić z parafianami o godz. 13. Z poważaniem. Proboszcz ks. Rachtan”.

W odpowiedzi, 25 sierpnia 1960 r., proferor pisze m.in.: „Doszliśmy do wniosku, że nastąpiło zawieszenie – jeżeli nie jednostronne zerwanie umowy ze strony parafii w Jerzmanowicach. Zdajemy sobie sprawę, że nie ma w tym żadnej winy Księdza Proboszcza”. Zaznacza jednocześnie, że jego przyjazd do Jerzmanowic i rozmowy są bezcelowe.

Pierwszego września ksiądz proboszcz przesyła list do profesora, w którym pisze: „Ja czuję się „zastrzelony”. Nie wiem, co dalej czynić. Mówiłem tylko i pisałem Panu Profesorowi kilka razy, że się to nikomu nie podoba. Nie przypuszczałem jednak takiej grandy. Niech się Panowie umówią dać kolory pastelowe [niebieski kolor szpeci kościół, bo przypomina „chałupę” (…) Kochany Panie Profesorze, zróbcie to, a będzie sprawa rozwiązana, jako jeden z epizodów z życia Pana Profesora”.

W liście do profesora z 16 grudnia 1960 r. ksiądz proboszcz informuje, że tytułem honorarium przesłał już 34000 zł i jednocześnie zwierza się: „Czuję się bardzo pokrzywdzony bezsilnością, ale czy mam tym martwić Pana Profesora?”

W następnej korespondencji ksiądz Rachtan informuje o wpłaceniu kolejnych 4000 zł i jeszcze o 2000 zł. Z tej korespondencji wynika zatem, że artyście wypłacono łącznie co najmniej 40000 zł. W 1960 r. średnie roczne wynagrodzenie wynosiło 18720 zł, czyli było to ok. 2,14 rocznych średnich poborów. Przeliczając na czas obecny (w 2013 r. średnie roczne wynagrodzenie wyniosło 43800 zł) - 43800 zł x 2,14 = 93742 zł. Obecnie kwota ta przewyższałaby 90000 zł. Był to znaczny wysiłek finansowy parafian. W tamtych czasach podstawowym źródłem utrzymania parafian było u nas rolnictwo, uzupełniane częściowo rzeźbą. Większość budynków przypominała skansen, co widać na ówczesnych zdjęciach.

Dalsza korespondencja świadczy o dramatycznej sytuacji wokół wykonywanej polichromii. W kwietniu 1961 r. profesor pisze list do księdza proboszcza, w którym proponuje ostateczne rozwiązanie problemu: „Koncepcja moja była taka: wobec tego, że obiekcje dotyczące malowidła, zawarte w liście Wielebnego Księdza, idą b.daleko i sugestie zmian są tego rodzaju, że polichromia pozbawiona byłaby całkowicie formy malarskiej mnie właściwej, a również stałaby się już właściwie zupełnie nową polichromią niemającą nic wspólnego z projektem, postanowiłem zrzec się z prowadzenia polichromii na zasadach dotychczasowych. (…) Tak więc widzę, że po dwóch latach skomplikowanych i ciężkich pertraktacji możliwe są tylko dwie ewentualności: malowanie dalej wg projektu wzgl. jednostronne odstąpienie przez parafię od umowy ze mną. Trzeciej możliwości nie widzę.”

W odpowiedzi ksiądz proboszcz 17 kwietnia pisze: „ Proszę uprzejmie o skończenie polichromii w kościele jerzmanowickim w jak najkrótszym czasie. Przeszkód nie będzie. Nie mam możliwości iść na nowe plany i zaczynać od początku. (...)”.

W następnym miesiącu profesor pisze do konserwatora zabytków Józefa Jamroza i wyjaśnia: „(…) W ciągu 2 lat ostatnich, (…) spotykałem się ciągle z coraz to nowymi zastrzeżeniami i uporczywym żądaniem wprowadzenia zmian polichromii. Żądania te powodowały parokrotne zawieszenie przeze mnie pracy na okres kilkutygodniowy. (…) Kiedy stało się jasne, że pójście na takie kompromisy uniemożliwi mi dalszą pracę nad polichromią, gdyż przestanie mnie ona wtedy interesować artystycznie, aby nie stawiać parafii, a głównie proboszcza, w sytuacji bez wyjścia, oraz aby umożliwić kontynuację prac malarskich, zdecydowałem:

1). wycofać swe autorstwo;

2). zgodzić się, aby kol. Bińkowski kontynuował pracę wg projektu

3). zrzec się wszelkich innych pretensji w stosunku do parafii.

Dodaję, że decyzja moja podyktowana była wyłącznie względem wyjątkowo ciężką sytuację proboszcza i jego stan zdrowia”.

Konserwator zabytków odpowiada 11 lipca 1961 r. , że komisja Kurii Biskupiej i Konserwatora Wojewódzkiego postanowiła, „(...) że prace mogą być wyłącznie prowadzone przez Pana i pod Pańskim nadzorem (....)”.

Ks. proboszcz Jan Rachtan w liście z 19 lipca 1961 r. do profesora pisze m.in.: „Teraz dopiero widzę jasno, że ulegając ludziom i ich upodobaniom, pokpiłem całkiem sprawę polichromii.” Następnie, 2 sierpnia, składa oświadczenie, że „dalsze prace malarskie w kościele w Jerzmanowicach mają być prowadzone ściśle według projektu zatwierdzonego przez Wojewódzki Urząd w Krakowie i Komisję Artystyczną Diecezjalną w Kielcach.”

W ostatnim liście proboszcza do profesora z 18 grudnia 1961 r. czytamy: „(...) Teraz – coraz więcej – wszystkim się podoba odnowiony kościół i chwalą ludzie, że jest ładnie. Myślę, że i Pana Profesora to będzie cieszyć. Przy sposobności załączam serdeczne Życzenia Świąteczne i Noworoczne Szanownym Państwu od całej plebanii w Jerzmanowicach. Proboszcz Rachtan”.

Na zakończenie Pani Krystyna Czerni pisze: „Polichromia Jerzego Nowosielskiego dla Jerzmanowic, po piętrzących się kłopotach zredukowana do minimum, nigdy nie została do końca zaakceptowana przez parafian.”

Artystyczny ekumenizm Nowosielskiego przysparzał mu niemało kłopotów przed soborem Vatikanum Secundum i był traktowany jako „rewolucyjna” ekstrawagancja. Był wielkim wizjonerem, spadkobiercą tradycji Wyspiańskiego, który również miał utarczki z zakonem franciszkanów. I wówczas były protesty i konflikty. Nowosielski stwierdził kiedyś, że: „życie Michała Anioła to było życie męczennika.” Jak wiemy, dopiero po śmierci wielu najwybitniejszych artystów znalazło uznanie i najwyższą ocenę.

Ks. kan. Jan Rachtan pragnął wzbogacić naszą świątynię polichromią najwybitniejszego artysty Jerzego Nowosielskiego, którą mogłyby się szczycić następne pokolenia parafian. Ten pomysł zakończył się jednak klęską kapłana, który z tego powodu w wieku 60 lat, po 24 latach posługi duszpasterskiej, w 1963 r. musiał opuścić naszą parafię (15 lat przed emeryturą), aby zostać rezydentem.

Ks. kan. Jan Rachtan nie zdołał przekonać większości parafian do polichromii prof. Jerzego Nowosielskiego. Czy w ogóle było to możliwe przed półwiekiem, gdy ówczesne pokolenie było przyzwyczajone do tradycyjnego malarstwa sakralnego?

W związku z opisaną sytuacją Ks. kan. Jan Rachtan znosił czynne wystąpienia przeciwko sobie niektórych parafian i doznał wielu przykrości, również od osób z najbliższego otoczenia. Dalsze losy polichromii Nowosielskiego w naszym kościele będą tematem kolejnego artykułu z cyklu „Z dziejów parafii”.

di.jpg
dk.jpg
2011 Z DZIEJÓW PARAFII Polichromia prof. Jerzego Nowosielskiego.
Powered by Joomla 1.7 Templates