Strona wykorzystuje pliki cookies, jeśli wyrażasz zgodę na używanie cookies, zostaną one zapisane w pamięci twojej przeglądarki. W przypadku nie wyrażenia zgody nie jesteśmy w stanie zagwarantować pełnej funkcjonalności strony!
Dzisiaj jest: 4 Grudzień 2021        Imieniny obchodzą: Barbara, Bernard, Krystian

Zygmunt Krzystanek

 Z DZIEJÓW PARAFII

Proboszcz w czasach najtrudniejszych – ks. Jan Rachtan

 Zapraszamy do przeczytania artykułu
Pana Zygmunta Krzystanka

Artykuł ukazał się w Nr 18 miesięcznika NATANAEL, s. 7-9

 Następcą ks. proboszcza Romana Adamskiego mianowany został ks. Jan Rachtan w roku 1939, a nie w 1938, jak sądziło wielu parafian. Sugerując się tym, wprowadziłem w błąd Panią Krystynę Czerni, autorkę książek o prof. Jerzym Nowosielskim, m.in. „ Listy i zapomniane wywiady”, (o czym będzie jeszcze wspomniane poniżej), za co czuję się zobowiązany do przeproszenia. Dopiero szczegółowy przegląd dokumentów pozwolił na uściślenie tej daty.

 Ks. Jan Rachtan, syn Jakuba i Marianny z domu Figiel, urodził się 1 października 1903 r. w Dąbrowie Dolnej. Święcenia kapłańskie otrzymał 14 czerwca 1930 r. i został mianowany wikariuszem w parafii Prandocin, a następnie w 1931 r. w Busku Zdroju, gdzie pełnił posługę do 1935 r. Następnie był wikariuszem w parafii Książ Wielki do 1937 r., ponieważ wówczas został mianowany proboszczem w parafii Jurków, a do parafii Jerzmanowice został przeniesiony w roku 1939. Widzimy go na fotografii z 7 lipca 1939 r. przygotowującego dzieci z naszej parafii do I Komunii Świętej (str. 9). W tych czasach m. in. w święta państwowe były jeszcze odprawiane uroczyste nabożeństwa za Ojczyznę z udziałem szkół i organizacji społecznych ze sztandarami. W Kieleckim Przeglądzie Diecezjalnym nr 1 z 1938 r. odnajdujemy zarządzenie w sprawie nabożeństwa w dniu imienin Pana Prezydenta Rzeczypospolitej: „W dniu 1 lutego r. b. PW. Duchowieństwo odprawi uroczyste nabożeństwo z modłami za Ojczyznę i P. Prezydenta o godzinie umówionej z kierownikami miejscowych szkół i organizacyj etc., w myśl poprzednich zarządzeń Władzy Diecezjalnej”.

To był dzień imienin Prezydenta Ignacego Mościckiego. Takie było patriotyczne wychowanie ówczesnego pokolenia i jedność w narodzie, zachowującym najwyższy szacunek do godności tego stanowiska.

 Wybuch II wojny światowej okazał się zaskoczeniem dla wszystkich. Nastąpił wielki exodus ludności polskiej z zachodnich dzielnic. Również ks. Jan Rachtan uległ tej panice. Doszło do tego, że już w niedzielę 3 września 1939 r. w naszej parafii nie odbyły się nabożeństwa. Wierni, w obliczu nadciągającej nawałnicy hitlerowskiej, poczuli się opuszczeni nie tylko przez władze świeckie, ale również przez władze duchowne. Ks. proboszcz wrócił dopiero po paru tygodniach, podobnie jak wielu mieszkańców naszej parafii.

 Wobec braku volksdeutschów na naszym terenie, władze okupacyjne pozostawiły na swoich stanowiskach władze gminne i sołtysów. Wprowadzono przymusowe, rabunkowe kontyngenty, w kościołach zabroniono modlitw do Królowej Korony Polskiej i za Ojczyznę, śpiewania Bogurodzicy oraz innych pieśni patriotycznych.

 Już w 1940 r. w Krakowie zrabowano Ołtarz Wita Stwosza. Do jego demontażu przystąpiono w czasie trwania nabożeństwa adwentowego. Zniszczone zostały pomniki: Grunwaldzki, Kościuszki na Wawelu i Mickiewicza na Rynku. Nastąpił systematyczny rabunek dzieł sztuki z muzeów i Biblioteki Jagiellońskiej.

 Należy przypomnieć, w jakich czasach ks. Jan Rachtan sprawował funkcję polskiego kapłana i proboszcza na terenie okupowanym przez hitlerowskie Niemcy. W Jerzmanowicach wojsko niemieckie było zakwaterowane w barakach koło radiostacji na „Wyjrzole” i w przytułku dla ubogich koło kaplicy pw. św. Jana Chrzciciela. Rozpoczęły się przymusowe wyjazdy na ciężkie roboty do Niemiec, łapanki na ulicach, a nawet przed kościołami. Stosowano odpowiedzialność zbiorową za wszelkie przejawy oporu. O pacyfikacji w Łazach i przystąpieniu do Pierwszej Komunii Św. nazajutrz po tych wydarzeniach pisałem już w NATANAELU nr 10. Polska była jedynym krajem okupowanym bez kolaborującego z okupantem rządu, który mógł czynić starania na rzecz ochrony swych obywateli.

 Rolę tę z konieczności przejmowali polscy biskupi, czyniąc wszelkie możliwe starania chroniące polski kościół i polskich obywateli.

 Już 17 kwietnia 1940 r. Prymas Polski kardynał August Hlond przesłał obszerny, zawierający 48 stron, memoriał do papieża Piusa XII, opisujący stan życia kościelnego zwłaszcza na terenach przyłączonych do Rzeszy (Śląsk, Wielkopolskę, Pomorze), gdzie wysiedlono, aresztowano lub zgładzono ponad 90% duchowieństwa. W dokumencie jest mowa o maltretowaniu biskupów, pozbawiania parafii kleru, zamykaniu kościołów, niszczeniu klasztorów, zniesieniu nauczania religii, konfiskacie dóbr kościelnych, grabieży Polaków, wypędzaniu ludności, maltretowaniu i deportacji młodzieży. Zaborcy twierdzą, że „niewolnicy mają korzystać z dobrodziejstw analfabetyzmu”. W tej sprawie dnia 2 listopada 1942 r. został skierowany list do Jego Ekscelencji Generalnego Gubernatora Ministra dra Franka, który podpisał Adam Stefan Książę Sapieha Arcybiskup Krakowski. List ten naświetla ponury obraz prześladowania ludności polskiej. Następnie, 14 grudnia 1942 r. ,Metropolita Krakowski przeprowadził rozmowę z sekretarzem stanu rządu Generalnego Gubernatorstwa i gen. policji niemieckiej na temat prześladowania Polaków w siedzibie mieszczącej się w Akademii Górniczo-Hutniczej. Był to akt niezwykłej odwagi, którą wówczas wykazał Arcybiskup Krakowski, ponieważ takie zdecydowane wyrazy protestu mogły się zakończyć tragicznie. Inni biskupi starali się złagodzić okrucieństwo okupacji większą uległością, jak np. Biskup Kielecki Czesław Kaczmarek, któremu podlegała nasza parafia.

 Ks. bp Czesław Kaczmarek zwracał się kilkakrotnie do wszystkich proboszczów o przekazywanie ofiar z tacy z każdej czwartej niedzieli miesiąca Radzie Głównej Opiekuńczej, która pomagała najbiedniejszym Polakom w celu ulżenia ich nędzy.

 Jego Świątobliwość Papież Pius XII napisał 30 maja 1942 r. list do Kardynała Augusta Hlonda o swoich przeżyciach dotyczących opłakanego położenia Polski, która jednak dzięki Opaczności zawsze dźwigała się z katastrof. Wyraził także nadzieję, że po zakończeniu wojny nastąpi pokój i pojednanie narodów. Na zakończenie czytamy:

 „Zwiastunem tych łask niebieskich dla Polski i dowodem Naszej wielkiej miłości ku wam, ukochani Polacy, niech będzie błogosławieństwo Apostolskie, jakiego ze wzruszonego serca udzielamy w Panu Tobie, Synu Nasz Ukochany, oraz wszystkim Biskupom Polski i całemu Polskiemu Narodowi”.

 W takich warunkach przyszło sprawować posługę kapłańską w Jerzmanowicach ks. Janowi Rachtanowi, gdy tu stacjonowali Niemcy, a równocześnie podporucznik Piotr Ratoń prowadził kursy podchorążówki i podoficerskie dla członków AK.

 Natomiast w domu organisty Henryka Jankowskiego mieścił się tajny szpital dla partyzantów, zwanych wówczas desantami. Jego żona, Maria ps. Sława, należała do najaktywniejszych sanitariuszek.

 Do obozu zagłady można było wówczas trafić za wywieszenie flagi państwowej w święto narodowe, czy odmówienie przez księdza modlitwy: „Boże, Ojcze nasz i Opiekunie, błogosław Ojczyźnie naszej. Dodaj nam mocy i łaski, abyśmy ją modlitwą i pracą wspierali i zdolni byli do wszystkich dla niej poświęceń. Wspieraj, o Panie, Ojczyznę naszą i spraw, aby panowały w niej po wsze czasy sprawiedliwość, miłość i szczęście społeczne. Amen.”

Zdjęcia pochodzą z uroczystości pogrzebu pod przewodnictwem ks. proboszcza Jana Rachtana, gdy nie były używane karawany, a trumny ze zmarłymi były niesione na ramionach nawet po kilka kilometrów. Było to jednocześnie uhonorowanie zmarłych. Na środkowym zdjęciu po prawej stronie widoczny kościół i Msza Św. odprawiana zgodnie z liturgią obowiązującą przed Soborem Watykańskim II.
Fot. ze zbiorów P. Mirosława Gąsiorka.

1939 r. – chłopcy przystępujący do I Komunii Św.
Fot. ze zbiorów P. Stanisławy Krawczyk

Lata 30. XX w. – ministranci.
Fot. ze zbiorów P. Małgorzaty Wites

Powojenne losy ks. Proboszcza Jana Rachtana będą tematem następnego artykułu w kolejnym numerze NATANAELA.

di.jpg
dk.jpg
2011 Z DZIEJÓW PARAFII Proboszcz w czasach najtrudniejszych– ks. Jan Rachtan.
Powered by Joomla 1.7 Templates